Kiedy nie znoszą już Państwo swojego starszego rodzica, który się powtarza, to, co Państwa denerwuje, nie jest tym, co denerwuje kogoś innego: to jest Państwa. I właśnie tu odzyskują Państwo kontrolę, bo swoją cierpliwość mogą wypracować tylko Państwo.
Co daje Państwu ten artykuł
- Sześć rzeczy, które sobie mówimy, gdy rodzic się powtarza, żeby rozpoznać w nich swoją, a nie czyjąś cudzą.
- Jeden gest do wykonania w chwili, gdy mówią Państwo sobie „Mam dość”: przyjrzeć się emocji, nazwać ją, poszukać tego, co się za nią kryje.
- Jedno pytanie do zadania sobie i innym wokół: dlaczego „Mam dość” wobec rodzica, a nie wobec własnego niemowlęcia?

Pytanie 1
Państwa rodzic, który ma 75 lat lub więcej, wykazuje oznaki dezorientacji i w kółko opowiada Państwu te same historie. Wiedzą już Państwo, co powie. Mimo to go Państwo słuchają.
Czy mieszkają Państwo razem, w tym samym mieście, czy ponad tysiąc kilometrów dalej, z telefonem między Państwem a nim, scena jest ta sama: historia wraca i rozpoznają ją Państwo już po pierwszych słowach.
W takiej chwili problemem jest to, co sobie mówimy. Albo mamy ochotę go poprawić. Albo tracimy cierpliwość.
Albo czujemy litość. Albo jest nam za niego głupio. Albo mamy wrażenie, że tracimy czas.
Albo mówimy sobie: „po co ciągnąć dalej, skoro i tak zapomni”. To właśnie sobie mówimy. A to, co sobie mówimy, nie jest jednakowe dla wszystkich.
Być może wszystkie nasunęły się Państwu kiedyś, w różnych momentach. Nie mówią one, że jest się złym synem albo złą córką: mówią o tym, co dzieje się w Państwu, i o tym jest ten poradnik.

Pytanie 2
Bo Państwa rodzic powtarza bez końca te same historie, te same sprawy. Za każdym razem wymaga to Państwa uwagi i zabiera koncentrację.
Słuchanie historii, którą już Państwo znają, nadal wymaga uwagi: trzeba nadążać i odpowiedzieć w odpowiednim miejscu. Nie dlatego, że historia jest krótka, jej słuchanie jest lekkie: ciężka jest dziesiąta opowieść, nie pierwsza.
Zmęczenie jest prawdziwe. Nie powiem Państwu, że go nie ma, ani że minie.
Ale zmęczenie nie tłumaczy wszystkiego. Dwie osoby równie zmęczone nie mówią sobie tej samej rzeczy, gdy zaczyna od początku.

Pytanie 3
Bo lista powyżej nie jest listą objawów, tylko listą osób. Ten, kto ma ochotę poprawiać, i ten, kto czuje litość, nie denerwują się z powodu tej samej rzeczy.
Ten, kto mówi sobie „po co, skoro i tak zapomni”, i ten, kto ma wrażenie, że traci czas, nie mają w głowie tego samego zdania. To nie to samo ich denerwuje, choć rodzic jest ten sam i historia też.
Proszę przeczytać listę jeszcze raz. Pewnie nie rozpoznają się Państwo we wszystkich sześciu. Rozpoznają się Państwo w jednej, może w dwóch, i to ta jest Państwa.
Chcę zwrócić Państwu na to uwagę: to, co Państwa denerwuje, nie jest tym, co denerwuje kogoś innego wobec tego samego rodzica. To jest Państwa. A to, co jest Państwa, mogą Państwo zrozumieć.
Dlatego też rada, która działa u kogoś innego, może nic nie zmienić u Państwa. Odpowiadała na jego zdenerwowanie, nie na Państwa.

Pytanie 4
Państwo. Nie Państwa rodzic, nie historia, nie liczba razy, kiedy ją opowiada. Rozumiejąc, co Państwa denerwuje, odzyskują Państwo kontrolę.
Odzyskać kontrolę to nie znaczy powstrzymać go od opowiadania. To znaczy wiedzieć, co dzieje się w Państwu, gdy opowiada, i przestać to znosić biernie.
Może mówią Państwo sobie, że i tak zapomni i że nic, co Państwo zrobią, tego nie zmieni. Zakładam, że tak. To, co zostaje w Państwa rękach, to Państwa cierpliwość: to Państwo mają władzę, żeby ją wypracować.
Niekoniecznie jest to przyjemne do usłyszenia: jeśli władza jest po Państwa stronie, to nie ma jej po stronie nikogo innego. Ale to także jedyna rzecz w tej scenie, nad którą naprawdę mają Państwo kontrolę.
Nie proszę Państwa o cierpliwość. Mówię Państwu, że cierpliwość się wypracowuje, że nikt nie wypracuje jej zamiast Państwa i że mogą Państwo zacząć przy następnej historii.
Mają Państwo prawo się denerwować. Ten poradnik Państwu tego nie wyrzuca. Proponuje zrobić z tym coś.

Pytanie 5
Nie mówi Państwu, co odpowiedzieć rodzicowi, gdy zaczyna od nowa, ani jak zmienić temat rozmowy. To nie jest tu istotne: tematem są Państwo.
Nie obiecuje Państwu, że jutro poczują Państwo mniejsze zmęczenie ani że zdenerwowanie zniknie. Nie obiecuję żadnego takiego skutku.
Nie mówi, co Państwa rodzic na tym zyskuje. To, co Państwu proponuję, dzieje się w Państwu; tego, co on z tego ma, tu nie mierzę.
I nie zastępuje tego, co już Państwo robią. Jeśli mają już Państwo swój sposób, żeby wytrzymać, pozostaje on Państwa.

Pytanie 6
Oto moja odpowiedź i jest ona dość długa: jeśli chcę przekazać tę myśl, muszę ją wyjaśnić jasno, bez skrótów i streszczeń.
Każdy przypadek jest inny. Każdy może przeżywać i odczuwać co innego, a nawet to, co Państwo czują dzisiaj, za sześć miesięcy mogą Państwo odczuwać inaczej.
Skoro tak, proszę skorzystać z okazji i spojrzeć na swojego rodzica jak na osobistego trenera, jak na osobistego Tony'ego Robbinsa, który jest po to, żeby umożliwić Państwu doskonalenie się.
Za każdym razem, gdy Państwa rodzic wywoła w Państwu nieprzyjemne emocje, proszę skorzystać z okazji, żeby je zaobserwować i odkryć, co się za nimi kryje.
Czy to jest niepokój? Czy to jest złość? Czy to jest rozczarowanie?
Bo za tą emocją kryje się rana, którą nosią Państwo w sobie. O tym właśnie piszę w 👉 Ratunku! Kto zaopiekuje się moimi rodzicami?.
Mówią Państwo sobie, że nie, że to po prostu zmęczenie? W takim razie, czy zdarzyło się Państwu narzekać, gdy Państwa kilkutygodniowe albo kilkumiesięczne dziecko robiło w pieluchę kilka razy dziennie? Czy przyszło Państwu do głowy „Mam dość”?
Nie, a jednak ta sytuacja nie była wygodna. Dlaczego więc mówią Państwo sobie „Mam dość” wobec swojego rodzica?
Właśnie tu wszystko się zmienia: gdy uświadamiają sobie Państwo, że za tymi nieprzyjemnymi emocjami kryją się znacznie głębsze rany. Dlatego Państwa rodzic mógłby być Państwa trenerem.
To pytanie mogą Państwo zadać wokół siebie, komuś, kto przeżywa tę samą scenę ze swoim rodzicem: dlaczego „Mam dość” wobec niego, a nie wobec niemowlęcia? Mieści się w jednym zdaniu, a daje do myślenia dłużej, niż się je wypowiada.
Konkretnie: następnym razem, gdy zacznie od nowa i podniesie się w Państwu „Mam dość”, mogą się Państwo na sekundę zatrzymać i nazwać, czym to jest: niepokojem, złością, rozczarowaniem. Nie próbują jej Państwo uciszyć: szukają Państwo tego, co się za nią kryje.
A Państwo, co Państwa denerwuje, gdy Państwa rodzic się powtarza? Chęć poprawiania, litość, upływający czas czy coś innego, czego nie wymieniłem? I co Państwo robią w takiej chwili, co Państwu pomaga?
Państwa rozwiązanie może przydać się komuś, komu ten poradnik nie wystarczył, a nie twierdzę, że wystarczy każdemu. Mogą mi je Państwo napisać na kontakt@wydawnictwo-ratunku.pl, do uwagi 👉 Yvan Keyna.
Wykorzystane źródła (2)